14 III
Obrazek z rybą
Na początku roku wrzuciliśmy na nasz profil na Facebooku obrazek z rybą. Można było się domyślić, że to praca zrobiona przez dzieci ale o co dokładnie chodziło? Zapraszam do lektury. Zostaliśmy zaproszeni przez Niepubliczny Punkt Przedszkolny "Szkółka Małego Dziecka” w Poznaniu . W ramach realizowanego projektu „Woda” naszym zadaniem było  poopowiadać trochę o nurkowaniu i wszystkim co jest z tym związane. Ponieważ dzieci stanowią bardzo wdzięczną, ale też wymagającą publiczność, z chęcią przyjęliśmy zaproszenie. Na spotkanie udali się Adam i Irek. Spotkanie Na samym początku Adam przybliżył dzieciom podstawy nurkowania. Oczywiście najlepiej było by to zrobić na basenie ale wiedzieliśmy, że placówka takowym nie dysponuje więc ograniczyliśmy się do teorii. Ale żeby nie było za nudno przygotowaliśmy rekwizyty. Każde z dzieci mogło przymierzyć różne rodzaje płetw, maski w tym maskę pełnotwarzową i fajki do oddychania. Dzieci chętnie oglądały też komputery, kompasy i manometry. Pokazaliśmy też jak działa  kompensator pływalności czyli jacket oraz jak używać inflatora. Na końcu wszyscy, włącznie z paniami opiekunkami, mogli przymierzyć jacket wraz z butlą (oczywiście przy asyście naszych nurków) i przekonać się ile to wszystko waży. Pierwsza pomoc W czasie drugiej części Irek zorganizował pokaz i naukę pierwszej pomocy. Do tego celu posłużył nam fantom do resuscytacji krążeniowo – oddechowej. Najpierw zaprezentowaliśmy procedury i sposób działania a następnie każde dziecko mogło spróbować własnych sił w udzielaniu pierwszej pomocy. Zaskoczyła nas wiedza i pewność z jaką dzieci podeszły do tego zadania. Widać było, że nie my pierwsi robiliśmy taki pokaz. Cieszy fakt, że takie prezentacje i szkolenia są często  obecne w programie edukacyjnym już od najmłodszych lat. Pytania i odpowiedzi Na sam koniec naszej wizyty dzieci i panie opiekunki zasypały nas mnóstwem pytań na które cierpliwie i dokładnie staraliśmy się odpowiadać.  Co nie zawsze było łatwe bo jakiej odpowiedzi udzielić na pytanie ile ryb pływa w morzach i oceanach? W każdym razie udało nam się zapewnić dzieciom miłe przedpołudnie. Było nam bardzo miło, że to właśnie my zostaliśmy zaproszeni i udało nam się sprostać zadaniu. Ale co z tą rybą? Jak się okazało obrazek z rybą był prezentem, którego się nie spodziewaliśmy a który został przygotowany przez dzieci. I nie był to zwykły obrazek a wyklejanka na którym każda „łuska” została wykonana przez inne dziecko. Nie można było otrzymać piękniejszej zapłaty za poświęcony czas.
17 I
Akcja Leczymy z misją
Wstęp Akcja Leczymy z misją to wyprawa studentów medycyny z Poznania do Kenii. Poniżej przedstawiamy jej podsumowanie, Filip Kazubski opisał swoje doświadczenia z Afryki i teraz dzieli się nimi. Czym jest akcja Leczymy z misją? O akcji możecie przeczytać we wcześniejszym wpisie: http://snp-poznan.pl/leczymy-z-misja/ Relacja Filipa Kenia… kraj tak odległy, że gdyby ktoś powiedział mi rok temu, że tegoroczne wakacje tam spędzę, to na pewno bym mu nie uwierzył. A jednak, stało się, wakacje, które dla większości studentów są czasem odpoczynku od nauki, wylegiwania się na słonecznych plażach czy też osiągania coraz lepszych sportowych rezultatów dla mnie stały się czasem pracy. Nie była to jednak praca, z jaką styczność ma duża część studentów – w kawiarni, restauracji czy magazynie. Był to wolontariat. Nie wyjeżdżałem za granicę, jak część moich znajomych, żeby zarobić pieniądze na następne podróże, ale to mi nie przeszkadzało. Wiedziałem, że czeka mnie przygoda życia i się nie zawiodłem. Właściwie wyjazd do Afryki był zwieńczeniem setek godzin pracy podczas roku akademickiego. Nasz wyjazd organizowaliśmy sami, a dołączając do projektu nie miałem pojęcia jak będzie to wyglądać. Nie wiedziałem, ile godzin pracy zajmie przygotowanie zarówno wyjazdu, jak i siebie samego, aby jak najlepiej sprawdzić się w Kenijskich warunkach. Jednak nie potrzeba było długo czekać żebym się przekonał. Przez pół roku żyłem przygotowaniami do wyjazdu. Liczne spotkania organizacyjne czy szkoleniowe, wykonane telefony, godziny spędzone w szpitalu na dokształcaniu się zajmowały znaczną część wolnego czasu. Ale warto było! W końcu nadszedł dzień przyjazdu do Kenii. Po ponad 10 godzinach spędzonych w samolotach, nieprzespanej nocy w Dubaju, gdzie mieliśmy przesiadkę, dotarliśmy do Nairobi. Było późno, słońce już dawno schowało się za horyzontem, a w Kenii większość ulic jest nieoświetlonych. Jechaliśmy z (jeszcze wtedy) obcymi osobami, gdzieś w centrum Afryki. Nie wiedziałem gdzie jest miejsce naszego noclegu, ani jak trafić z powrotem na lotnisko, wokół było zupełnie ciemno i po zjechaniu z głównej drogi liczba ludzi zmalała prawie do zera. Właściwie gdyby nie zeszłoroczny wyjazd chłopaków do Kenii byłbym mocno zaniepokojony całą sytuacją. Niewiele czasu zajęło mi przyzwyczajenie się do podobnych sytuacji, do podróży z nieznajomymi mi kierowcami, do tego, że na ulicach jest ciemno, a asfaltowa droga jest rzadkością. Nieco dłużej musiałem się przyzwyczajać do panujących tutaj zasad ruchu drogowego, a właściwie ich braku. Ruch lewostronny i wszechobecne motocykle sprawiały, że chwila nieuwagi na ulicy mogła skończyć się tragicznie. Jednak nasz wyjazd to przecież nie chodzenie po ulicach i oglądanie przepięknych krajobrazów. Nasz główny cel to praca w szpitalach, które na początku zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Spodziewałem się gorszych warunków. Podczas pierwszej wizyty w szpitalu wydawało mi się, że właściwie niewiele się on różni od niejednego, gorzej utrzymanego szpitala w Polsce. Wrażenie jednak szybko mnie opuściło, kiedy spędziłem tam więcej czasu i dokładniej poznałem szpitalne zakamarki. Dopiero wtedy dowiedziałem się, że np. aparat do RTG nie działa, na sali operacyjnej brakuje tlenu, a szpitalne EKG nie istnieje. Wtedy zrozumiałem jak bardzo sprzęt, który w tym roku wysłaliśmy do Kenii, jest tam potrzebny. Na szczęście szpital to nie tylko sprzęt. Tworzy go głównie personel medyczny. Nadal jestem pod ogromnym wrażeniem, jak, przy tak ograniczonych technologicznie możliwościach diagnostyki, lekarze potrafili stawiać trafne diagnozy. Ponadto traktowali nas na równi z nimi, uważnie słuchając uwag lub sugestii, popartych oczywiście wiedzą z książki, która towarzyszyła nam bez przerwy na oddziale. Jednak to co podobało mi się najbardziej w relacjach z lekarzami to fakt, że zarówno my od nich, jak i oni od nas mogli się czegoś nauczyć. Dzięki nim nauczyłem się wielu przydatnych w zawodzie metod badania, które w Polsce zostały wyparte przez nowoczesny sprzęt diagnostyczny. Ale przecież nie zawsze jest do niego dostęp, dlatego uważam, że jest to bardzo przydatna wiedza. Ze szpitali zapamiętam wiele sytuacji, jednak jedna szczególnie zostanie w mej pamięci. To operacja 4 letniej dziewczynki, a właściwie to co działo się tuż po niej… Sam zabieg przebiegł pomyślnie, jednak jej wybudzanie ze znieczulenia przysporzyło pewnych problemów. W pewnym momencie jej serce stanęło. Miałem wrażenie, że czas zaczął płynąć znacznie wolniej niż normalnie, widziałem i uczestniczyłem w reanimacji dziecka. Na szczęście skutecznej, jednak długiej i wyczerpującej oraz pozostawiającej w pamięci obrazy, których chyba nikt nie chciałby oglądać… To kolejny raz, kiedy pracownicy szpitala robią ogromne (pozytywne oczywiście) wrażenie. Niestety nie zawsze było kolorowo. Wiele razy widziałem, jak nadużywane są antybiotyki. Próby tłumaczenia, że w dłuższej perspektywie może okazać się to tragiczne w skutkach często nie odnosiły zamierzonego efektu. Ciężko było patrzeć na to z ogromnym poczuciem bezsilności, ale przecież nie można kogoś przekonać na siłę do swojego zdania, nawet jeśli jest ono słuszne i poparte dowodami naukowymi. Z powodu wysokiego odsetka ludzi zakażonych wirusem HIV przy szpitalach działają grupy wsparcia. W szpitalu dialogi z pacjentami dotyczą właściwie tylko kwestii medycznych. Można oczywiście poznać trochę ich historii, warunków życia, jednak dopiero na takich spotkaniach zobaczyłem pełen obraz kenijskiego społeczeństwa. To tam poznałem kobietę, której nie stać na szczoteczkę do zębów dla córki; grupę mężczyzn, którzy chcieliby uprawiać rośliny w szklarni, jednak nie mają wystarczającej ilości wody; dzieci, które są zakażone wirusem (najmłodsze miało tylko 3 lata). Jednak pomimo tej, jak mogłoby się wydawać, tragedii, wszystkie osoby czerpały ogromną radość z życia. Było widać, jak ważne są dla nich spotkania z nami. Nie dlatego, że przyjechaliśmy z Europy, nie dla tego, że byliśmy studentami medycyny, ani nie dlatego, że byliśmy biali, ale dlatego, że traktowaliśmy ich jak normalnych ludzi, pomimo ich choroby, a to w Kenii niestety nie zdarza się zbyt często. Poza wieloma smutnymi historiami, ci ludzie mają ogromną determinację oraz chęć pracy, chęć zrobienia czegoś, by żyło im się lepiej. I wychodzi im, czego przykładem są np. koszyki, zrobione przez kenijskie kobiety, które przywieźliśmy do Polski. Na sam koniec chciałbym wspomnieć o naszych gospodarzach. Doświadczyłem niesamowitej gościnności. Rodzinna atmosfera, którą udało się stworzyć tam, w Kenii, na drugiej półkuli ziemskiej spowodowała, że po powrocie do Polski często myślę, kiedy znów będę mógł odwiedzić ten kraj, tych ludzi. Ludzi, z którymi, dzięki technologii XIX wieku cały czas mam kontakt, z którymi wymieniamy się zdjęciami i wiadomościami, z którymi spędziłem najlepsze wakacje mojego życia. Wakacje, bo pomimo codziennej pracy udało mi się odpocząć. Afryka zmienia ludzi, pokazuje, że można żyć w społeczeństwie, które dla nas wydaje się biedne, czyli powinno być nieszczęśliwe… a jednak jest zupełnie odwrotnie. Tam ludzie są naprawdę szczęśliwsi niż w Polsce, nawet bez tych wszystkich urządzeń, gadżetów i innych dóbr, bez których my nie potrafimy funkcjonować. Jak dokładnie ta przygoda zmieni moje życie? Nie wiem, czas pokaże, wiem jedno, za rok znów tam wracam! Chcę pomóc! Jeżeli relacja Filipa i sama akcja Leczymy z misją zachęciły Cię do zaangażowania się w projekt to zachęcam do śledzenia profilu na Facebooku https://www.facebook.com/leczymyzmisja/
30 VIII 2016
Święto Lotnictwa Polskiego
W sobotę 27 sierpnia na terenie 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach miała miejsce uroczystość Święto Lotnictwa Polskiego. Okazja do świętowania była podwójna gdyż zbiegła się z rocznicą 10-lecia służby samolotów F-16 w Polskich Siłach Powietrznych. Z tej okazji odbył się piknik lotniczy z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Nasz udział Piknik był imprezą zamkniętą jednak nasze Stowarzyszenie z racji umowy o współpracy zostało na niego zaproszone. Z czego oczywiście chętnie skorzystaliśmy. W czasie trwania pikniku mieliśmy możliwość poopowiadania o nurkowaniu, prezentacji sprzętu nurkowego jak również naszej współpracy z wojskiem. Przebieg imprezy Mimo dużego upału i żaru lejącego się z nieba, do Krzesin przybyło mnóstwo gości. Impreza rozpoczęła się od mszy, odsłonięcia tablic pamiątkowych i wręczenia medali oraz odznaczeń przez prezydenta RP. W momencie przyjmowania przez Zwierzchnika Sił Zbrojnych uroczystej odprawy wojskowej nad głowami uczestników przeleciało sześć maszyn typu F-16. Następnie swoje umiejętności zaprezentowali skoczkowie spadochronowi. Jeden z nich skoczył z olbrzymią biało-czerwoną flagą co spowodowało aplauz wśród publiczności. Następnie systematycznie w powietrzu odbywały się kolejne pokazy możliwości pilotów i ich maszyn. Zaprezentowały się myśliwce F-16 i MIG 29 zarówno w lotach indywidualnych jak i zbiorowych. Dalej śmigłowce Mi 24 i SW-4 Puszczyk. A na koniec zespoły akrobacyjne Żelazny, Biało Czerwone Iskry i Orlik. Natomiast na ziemi można było podziwiać również inne statki powietrzne np. myśliwiec SU 22, samoloty transportowe CASA C-295 czy Lockheed C-130 Hercules oraz śmigłowce Mi 8 czy Mi 17. Na wystawie można było oglądać cały przekrój sprzętu jakim obecnie dysponuje Wojsko Polskie, od karabinów snajperskich przez stroje saperskie aż do pojazdów opancerzonych czy dronów. Podziwiać można było też sprzęt różnych formacji mundurowych. Oprócz tego do dyspozycji gości były liczne stoiska gastronomiczne, symulator dachowania Żandarmerii Wojskowej, kino 5D. Swoją ofertę przedstawiły też szkoły, instytucje i uczelnie związane z armią. Prezentowały się też grupy rekonstrukcyjne z różnych okresów historycznych. Organizatorzy zapewnili też liczne atrakcje, zabawy i pokazy dla dzieci. Historia święta Święto obchodzone jest na pamiątkę zwycięstwa Polaków w Międzynarodowych Zawodach Samolotów Turystycznych w 1932 roku w Berlinie. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura lecieli polskim samolotem RWD–6.
18 VII 2016
Leczymy z misją
Z dumą informujemy, że członek Stowarzyszenia Nurkowego Płetwal Filip Kazubski, bierze udział w akcji  Leczymy z misją. Filip jest studentem Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i właśnie ukończył II rok studiów. Jeżeli chodzi o nurkowanie to posiada uprawnienia PADI Open Water Scuba Instructor oraz Emergency First Response Trainer. Jest związany z naszym Stowarzyszeniem od początku jego istnienia. Członkowie  Stowarzyszenia zawsze chętnie pomagają potrzebującym. Wielu z nas jest honorowymi dawcami krwi. Kilku jest też zarejestrowanych jako potencjalni dawcy szpiku. Posiadamy uprawnienia, również instruktorskie, z zakresu udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy i ciągle podnosimy nasze kompetencje w tym zakresie. Ale wyczyn Filipa oraz jego kolegów i koleżanek przebija wszystko. Czym jest akcja Leczymy z misją? Jest to projekt studentów medycyny z Poznania, którego celem jest organizacja wyjazdu do Kenii w Afryce i wsparcie miejscowych szpitali w Mutomo i Muthale oraz sierocińca Nyumbani poprzez pracę wolontariuszy oraz wysyłkę specjalistycznego sprzętu medycznego. Będzie to już druga tego typu taka wyprawa. W zeszłym roku udało się wysłać do Kenii aż 4 tony sprzętu medycznego o wartości 250 tysięcy złotych oraz 3 wolontariuszy. W tym roku cały zebrany sprzęt i dary ważyły 7,5 tony. Do Afryki pojedzie też znacznie więcej bo aż 17 osób. Ze względów organizacyjnych podzieleni zostali się na dwie grupy, z których każda spędzi w Afryce 5 tygodni. Obie grupy dostarczą kilka łóżek szpitalnych i porodowych, łóżka specjalistyczne do transportu i mycia chorych, lampy na salę operacyjną, fotel dentystyczny, pompy insulinowe, kardiomonitor, ultrasonograf, respiratory, przenośny aparat USG, kilkanaście kartonów sprzętu jednorazowego użytku oraz ponad tonę ubrań i butów. Jak można pomóc? Cały czas aż do sierpnia można wesprzeć finansowo akcję Leczymy z misją na: https://polakpotrafi.pl/projekt/wolontariat-medyczny-w-kenii?utm_source=projects Dlaczego warto pomagać? Wierzymy, że do tego chyba nikogo specjalnie namawiać nie trzeba. Jednak dla osób wspierających akcję Leczymy z misją organizatorzy przewidzieli nagrody w ramach podziękowania. Można otrzymać między innymi: oryginalną pocztówkę wysłaną z Kenii, stylowy kubek, torbę lub inne gadżety a także zdjęcia lub przepisy kulinarne.
14 VII 2016
Ćwiczenia z ratownictwa wodnego dla wojskowych pilotów
W dniu 30 czerwca bieżącego roku nad jeziorem Kierskim realizowane były ćwiczenia z ratownictwa wodnego dla wojskowych pilotów. W zajęciach wzięli udział wojskowi piloci oraz żołnierze wojskowej straży pożarnej. Celem zajęć było szkolenie oraz doskonalenie umiejętności związanych z ratownictwem wodnym. Ćwiczono posługiwanie się środkami ratownictwa wodnego oraz środkami sygnalizacyjnymi. Ćwiczono również podejmowanie personelu latającego przez wydzielone siły i środki ze zbiornika wodnego po katapultowaniu. Sprawdzono też procedury związane z ratowaniem załogi przewróconej żaglówki. Na koniec piloci i pozostały personel  ćwiczyli udzielania kwalifikowanej pierwszej pomocy. W ćwiczeniach wraz z żołnierzami i strażakami  Wojskowej Straży Pożarnej i Zespołu Ratowniczo Gaśniczego z 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego udział brali przedstawiciele: komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu na łodziach patrolowych, członkowie naszego Stowarzyszenia, personel ośrodka Ligi Obrony Kraju w Kiekrzu oraz przedstawiciele oddziału Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Wielkopolska. Co robiliśmy? Naszym zadaniem było zabezpieczenie ćwiczących w wodzie żołnierzy. Na wydzielonym obszarze ćwiczeń umieściliśmy nurków, którzy dbali o bezpieczeństwo wojskowych pilotów, którzy najpierw musieli dopłynąć do tratwy a później za jej pomocą przepłynąć określony dystans. Kolejnym ćwiczeniem było wypinanie się ze spadochronu zaraz po wodowaniu. W tym celu piloci ciągani byli za motorówkami a ich zadaniem było jak najszybsze uwolnienie się z uprzęży będąc w różnych pozycjach. Część członków Stowarzyszenia znajdowała się na motorówkach policyjnych będąc niejako w zabezpieczeniu, gotowa zareagować w chwili gdyby doszło do wypadku daleko od nurka znajdującego się w wodzie. Na szczęście ćwiczenia zostały zrealizowane pomyślne i obyło się bez niespodzianek. Nagrodą dla wszystkich za dobrze wykonaną pracę był obiad przygotowany przez wojskowych kucharzy.
27 VI 2016
Otwarcie sezonu letniego 2016
Nad jeziorem Maltańskim w Poznaniu w dniu 22 czerwca br. odbyło się 0twarcie sezonu letniego 2016. Wydarzenie zorganizowała Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu przy współpracy ze Strażą Miejską, Państwową Strażą Pożarną oraz Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym. Głównym celem imprezy było propagowanie bezpieczeństwa nad wodą. Dlatego na specjalnie przygotowane pokazy zaproszono ponad 300 dzieci z okolicznych szkół i przedszkoli. Sama inicjatywa bardzo nam się spodobała i jak tylko o tym usłyszeliśmy chcieliśmy wziąć w tym udział. Dlatego na początku roku rozpoczęliśmy starania, nawiązaliśmy kontakt z policją i udało się, w tym roku otrzymaliśmy zaproszenie  na które z przyjemnością odpowiedzieliśmy. Na początku odbył się briefing prasowy i konferencja podczas której przemawiali komendanci poszczególnych służb mundurowych oraz wojewoda wielkopolski. Wszyscy podkreślali konieczność bezpiecznego i odpowiedzialnego zachowania się nad wodą, szczególnie podczas zbliżających się wakacji. Po oficjalnych przemówieniach przyszedł czas na pokazy ratownictwa wodnego przygotowane przez funkcjonariuszy PSP, WOPR i Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu. Reprezentanci poszczególnych jednostek prezentowali symulacje akcji ratowniczych z użyciem łodzi motorowodnej, skutera wodnego oraz kół i rzutek ratunkowych. Na zakończenie spotkania dzieci mogły podziwiać sprzęty jakimi na co dzień posługują się policjanci, strażacy i ratownicy WOPR podczas pełnienia służby. Jak się okazało była to atrakcje nie tylko dla najmłodszych. Dodatkową atrakcją dla dzieciaków był pokaz sprzętu nurkowego, który prezentowało właśnie nasze Stowarzyszenie. Dzieci miały okazję zobaczyć jak działa inflator i jacket oraz automat oddechowy. Mogły przymierzać maski, jackety, rękawice czy płetwy. Miały też okazję przekonania się jak ciężki jest cały sprzęt nurka. Oprócz krótkiej informacji na czym polega nurkowanie, jak głęboko można nurkować czy też na ile starcza powietrza w butli dzieci mogły też skorzystać z nauki pierwszej pomocy, którą zorganizowaliśmy przy pomocy naszych fantomów. Mimo upału wszyscy dobrze się bawili a dzieci wydawały się zadowolone. Nauka poprzez zabawę jest najlepszym sposobem edukowania dlatego cieszymy się, że mogliśmy w tym uczestniczyć.
12 VI 2016
Czyścimy Jezioro Dominickie
W maju miała miejsce kolejna edycja akcji  Czyścimy Jezioro Dominickie w której wzięliśmy udział. Tego typu wydarzeń jest w całej Polsce wiele ale ta jest nietypowa ponieważ jest to inicjatywa całkowicie oddolna, nie inspirowana przez samorządy, szkoły czy organizacje ekologiczne. Każdorazowo w sprzątaniu jeziora i terenu wokół bierze udział kilkuset uczestników. Część sprząta tereny leśne a nurkowie schodzą pod wodę i tam zbierają śmieci. Takie wydarzenie ma też na celu zwrócenie uwagi na problem zanieczyszczania środowiska gdyż każda akcja kończy się zebraniem wielu kilogramów śmieci. W sumie podczas wszystkich edycji zebrano ponad 17 ton śmieci, o łącznej objętości 101m3. Po rejestracji uczestników i wyznaczeniu zadań wszyscy przystąpili do działania. Pogoda dopisała co bardzo pomogło i wszyscy bardzo dobrze się spisali. Chociaż oczywiście wolelibyśmy żeby takie akcje nie były w ogóle potrzebne. Po wszystkim można było zasłużenie raczyć się grillem i ogniskiem. Akcja czyszczenia jeziora jest też imprezą rodzinną. Dla najmłodszych przygotowano konkursy i zabawy z nagrodami . A wieczorem zwieńczeniem  imprezy był koncert z biesiadą. Poznaliśmy dużo nowych ludzi a udział w tak dużych wydarzeniu był dla nas ciekawym doświadczeniem. Na pewno będziemy chcieli uczestniczyć w nim w kolejnych latach.