13 III
Filmy i książki o nurkowaniu
Ostatnio na Forum Stowarzyszenia Nurkowego Płetwal pojawił się wątek pod tytułem: Filmy i książki o nurkowaniu. W grudniu byłem w kinie na “Aquamenie”. Od razu po seansie zacząłem myśleć o filmach związanych z nurkowaniem, zdałem sobie sprawę, że jest ich całkiem sporo. I wcale nie pojawiły się w dużej liczbie tylko w ostatnim czasie. Pierwszym wnioskiem jaki wyciągnąłem jest to, że ta tematyka nie jest jedynie modą, która pojawia się i znika, tylko cały czas jest w kręgu zainteresowań twórców oraz widzów. To samo dotyczy książek. Sięgnąłem do swojej biblioteczki i spokojnie znalazłem kilka tytułów. Zaraz przypomniałem sobie o prywatnej liście “Do przeczytania” i skojarzyłem kolejne tytuły. Po krótkich poszukiwaniach w internecie można było uzupełnić listę o kolejne pozycje. Sezon nurkowy właśnie się zaczyna, mam nadzieję, że jeżeli ktoś nie będzie miał pomysłu na kolejne jesienno zimowe wieczory to będzie ona pomocna. Przy okazji chciałem podziękować wszystkich z Forum Nurkowego Płetwal https://www.facebook.com/groups/871252572996525/1974348382686933/?comment_id=1975599369228501&notif_id=1551861854477253&notif_t=group_comment_reply za swoje sugestie i propozycje oraz przemyślenia i recenzje. “Mrok” Phillip Finch“Zanurzona” Verna van Schaik“Autobiografia pod ciśnieniem” Sheck Exley“Poza błękitem” Nuno Gomes“Gladiator oceanu” Mark Ellyatt“Dziesięciu królów morza” Pierre i Jacques Mayol“Homo delphinus. Człowiek delfin” Jacques Mayol“Głębia. Freediving, zbuntowani badacze oraz co ocean mówi o nas samych” James Nestor“Godziny grozy” Peter Maas“W pogoni za cieniem” Robert Kurson“Ostatnie nurkowanie: śmiertelna wyprawa ojca i syna w głębiny oceanu” Bernie Chowdhury“Głębokie zanurzenie” Kevin McMurray “Podwodni tropiciele. Tajemnice wraku niszczyciela ORP Kujawiak” Mariusz Borowiak“Jacques Yves Cousteau. W oceanie życia” Yves Paccalet“Gorączka. W świecie poszukiwaczy skarbów” Tomek Michniewicz“Uratowane z Potopu” Hubert Kowalski, Marcin Jamkowski“Czas zerowowy, seks i narkoza głębin  333 pytania i odpowiedzi o nurkowaniu” Leo Ochsenbauer, Klaus-M. Schremser“AntArktyka. Podwodne zauroczenie” Bartosz Stróżyński“Nurkowanie nad poziomem morza” Bruce R. Wienke “Szkolenie nurków niepełnosprawnych. Podręcznik dla instruktorów” Frank Degnan“Archeologia pod wodą. Wczesne lata” George Fletcher Bass“Operacja: Piorun” Ian Fleming “Operacja: Piorum” / “Thunderball” 1965“Wielki błękit” / “Le grand bleu” 1988“Kula” / “Sphere” 1998“Siła i honor” / “Men of honor” 2000“Ocean strachu” / “Open water” 2003“Włoska robota” / “Italian job” 2003“Podwodne życie ze Stevem Zissou” / “The life aquatic with Steve Zissou” 2004“Sahara” 2005“Błękitna głębia” / “Into the blue” 2005“Błękitna głębia 2” / “Into the blue 2” 2005“Jaskinia” / The Cave 2005“Patrol” / “The guardian” 2006“Nie wszystko złoto, co się świeci” / “Fool‘s gold” 2008“Sanctum 3D” 2011“Zabójcza podróż poślubna” / “Fatal honeymoon” 2012“Deep love” 2013“Morze czarne” / “Black sea” 2014“Niebezpieczne zanurzenie” / “Pressure” 2015“Nurkowanie w nieznane” / “Diving into unknown” 2016“Odyseja” / “L`Odyssee” 2016 “Człowiek delfin”/ “The dolphin man” 2017“Podwodna pułapka” / “47 meters down” 2017“Treasures from the wreck of the Unbelievable” 2017 “The Meg” 2018 “Aquaman” 2018
28 IX
Sympozjum ORP „Orzeł”
Wstęp W Bibliotece Raczyńskich poznański oddział IPN zorganizował sympozjum dotyczące słynnego okrętu podwodnego ORP „Orzeł”. Spotkanie odbyło się w ramach cyklu Przystanek Historia organizowanego przez Centrum Edukacyjne IPN w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu. O sympozjum Głównym pretekstem do zorganizowania takiego sympozjum było wznowienie książki znanego poznańskiego miłośnika i znawcy marynistyki Jerzego Pertka pod tytułem „Wielkie dni małej floty”. To wybitne dzieło opisujące całościowe losy Polskiej Marynarki Wojennej w czasie II wojny światowej. W sali Atanezego zgromadził się niemały tłum. Zainteresowanie „Orłem” i jego losami myślę przewyższyły oczekiwania samych organizatorów gdyż część widzów musiała zadowolić się miejscami stojącymi w tyle sali. Cieszył fakt, że w sympozjum brały udział naprawdę różne osoby. Od dzieci i młodzieży po osoby starsze, od amatorów czy miłośników historii po zawodowych historyków, od nurków po zwykłych obywateli Poznania. W wydarzeniu wzięły też udział lokalne media. Program został podzielony na wstęp, w którym przedstawiciele różnych instytucji pokrótce opowiadali o okręcie ORP „Orzeł” i książce mu poświęconej oraz części właściwej na której przedstawiciele ekspedycji „Santi. Odnaleźć Orła” opowiadali o efektach swoich poszukiwań. Agenda Na początku dzieje okrętu podwodnego „ORP Orzeł” opowiadał Piotr Orzechowski z poznańskiego oddziału IPN. Ciekawostką i może mniej znanym faktem było to, że okręt ten został sfinansowany ze składek społeczeństwa. Uzbierano wtedy sumę około 20 milionów ówczesnych złotych. Dodatkową ciekawostką było to, że za budowę okrętu w holenderskiej stoczni polski Rząd zapłacił płodami rolnymi, między innymi chmielem. W dzisiejszych czasach sytuacja zupełnie nie możliwa do zrealizowania. Wszystkim uczestnikom spodobał się żart jakoby to polski chmiel przyczynił się to sukcesu Heinekena. Następnie o spuściźnie Jerzego Pertka, jego olbrzymiej kolekcji książek, notatek, dokumentów, korespondencji związanej z polską marynistyką opowiadała Barbara Ksit z Biblioteki Raczyńskich. Następnym prelegentem był Konrad Urbański z Wydawnictwa Znak, który z kolei promował kolejne wznowienie książki „Wielki dnie małej floty”. Ostatnim mówcą w pierwszej części sympozjum był Wojciech Łuczak z Wielkopolskiego Muzeum Wojskowego oddziału Muzeum Narodowego w Poznaniu, który opowiadał o banderze „Orła”. Ciekawostką były czarno białe oraz kolorowe zdjęcia okrętu wykonane zarówno w holenderskiej stoczni, w gdyńskich porcie oraz w Anglii. Pan Wojciech Łuczak prezentował również wystawę poświęconą „Orłowi” w Muzeum na której podziwiać można oryginalną banderę okrętu, mundur jednego z marynarzy oraz inne przedmioty. Santi. Odnaleźć Orła Po krótkiej przerwie nastąpiła właściwa część sympozjum na którym Tomasz Stachura oraz Piotr Michalik, członkowie i pomysłodawcy ekspedycji „Santi. Odnaleźć Orła” opowiadali o swojej przygodzie związanej z tym okrętem. Na początku mówili jak to się zaczęło, dalej omawiali wcześniejsze wyprawy oraz hipotezy dotyczące zatonięcia okrętu i trasy jaką mógł przebyć. Imponująca była mapa morza Północnego pokazująca ilość zatopionych jednostek, które są znane lub które odkryto w czasie poprzednich wypraw. Ciekawostką było też nałożenie mapy z obszaru poszukiwań na mapę całego akwenu. Pokazuje to jak bardzo poszukiwania okrętu przypominają poszukiwanie przysłowiowej igły w stogu siana. Momentami robiło się zabawnie kiedy to Tomek i Piotr dzielili się ze słuchaczami szczegółami z wypraw. Wyjątkową chwilą była relacja z odkrycia brytyjskiego okrętu podwodnego HMS Narwal, który początkowo wzięto za ORP „Orzeł”. W 2018 roku doszło do spotkania rodzin marynarzy z tego statku z członkami ekspedycji na którym zaprezentowali artefakty, które mogli wydobyć z wraku. Na koniec Piotr i Tomasz odpowiadali na pytania między innymi dotyczące pomnika ORP „Orzeł”, kwestii prawnych związanych z okrętem czy też sytuacji w której uda im się w końcu okręt odnaleźć. Za co wszyscy mocno trzymamy kciuki i kibicujemy kolejnym wyprawom członkom „Santi. Odnaleźć Orła”.
5 VIII
Dni otwarte Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu 2019
5 VIII
Czyszczenie jeziora Dominickiego 2019
7 IV
Gokartowe Grand Prix Płetwala
Wstęp do ścigania Ruszył nowy sezon Formuły 1, po ośmiu latach do ścigania wrócił Robert Kubica ale dopiero Gokartowe Grand Prix Płetwala rozpalają emocje zawodników i kibiców do czerwoności. Zgodnie z zasadą, że nie samym nurkowaniem żyje człowiek postanowiliśmy sezon nurkowy rozpocząć nietypowo bo od wyścigów gokartami. Spotkaliśmy się w sobotnie popołudnie w Skórzewie na halowym torze gokartowym E1 Gokart. Pierwsze kroki Stawiliśmy się wszyscy o wyznaczonej przez organizatorów godzinie. Po części formalnej czyli opłatach i rejestracji mieliśmy odprawę. Wytłumaczono nam zasady wyścigów, obsługę gokarta – którą tak na marginesie jest banalnie prosta ponieważ mamy tylko dwa pedały, hamulec i gaz, a dodatkowo żeby było jeszcze łatwiej gaz jest zielony a hamulec czerwony. Dalej organizator wyjaśnił znaczenia i zasady użycia poszczególnych flag. Może jest tego dużo jak na początek, tym bardziej jeżeli nie ma się żadnego doświadczenia z wyścigami, no może okazjonalnym oglądaniem wspomnianej Formuły 1 w telewizji. Jednak łatwo to wszystko przyswoić i zapamiętać. W czasie samych zawodów, kiedy do głosu dochodzą emocję i adrenalina, kierowcy stosowali się do poleceń organizatorów na przykład przepuszczając szybszych kierowców, kiedy komuś machano flagą niebieską czy zwalniając i nie wyprzedzając innych zawodników kiedy na torze używano flagi żółtej z powodu jakiegoś incydentu.  Na sam koniec wybraliśmy kaski i byliśmy gotowi do ścigania. OdprawaGrzanie silników Zawody Gokartowe Grand Prix Płetwala odbywało się w trzech turach. Startowaliśmy na zmianę z innymi ekipami, ale oczywiście ścigaliśmy się tylko między sobą w trzech turach. Najpierw dwa wyścigi, gdzie wszyscy startowaliśmy z PIT lane, czyli bocznej alejki do której zjeżdżało się po ukończeniu wyścigów. Start odbywał się po kolei i każdemu uczestnikowi czas mierzony był indywidualnie. Trzecia runda była zarazem finałowa gdzie start odbywał się ze startu wspólnego czyli ustawialiśmy się na torze w kolejności czasów z poprzednich dwóch etapów i startowaliśmy wszyscy w tym samym momencie. Długa prostaLider urywa kolejne sekundy Pierwszy przejazd był kółkiem testowym. Każdy z nas oswajał się z bolidem i torem, który okazał się bardzo zróżnicowany. Nie tylko ścigaliśmy się na różnych nawierzchniach i mogliśmy pokonywać różne rodzaje zakrętów. Mogliśmy też wjeżdżać na piętro a potem tor prowadził na zewnątrz hangaru. Zabawa zabawą ale wszystkim udzieliły się emocje i każdy chciał wygrać. Mimo to między wyścigami uczestnicy dzielili się swoimi spostrzeżeniami czy doświadczeniem jak pokonać dany zakręt czy w którym miejscu najlepiej można kogoś wyprzedzić. Wejście w zakrętCiasny wiraż No ale każde grand prix ma swoje zasady – zwycięzca może być tylko jeden. Pierwszym laureatem Gokartowych Grand Prix Płetwala został Wojtek, który zwyciężył z czasem 56.659 sekund. Jednocześnie Wojtek ustanowił też pierwszy oficjalny rekord Płetwala w wyścigach gokartów. Zobaczymy czy i kiedy komuś uda się go przebić. Drugie miejsce zdobył Marcin z czasem 57.630 sekund a trzecie Maciej z czasem 1:00:382. Wejście w zakrętPrzygotowanie do startu wspólnego Zwycięzca otrzymał prestiżowe trofeum zaś wszyscy zawodnicy pamiątkowe medale. Zdobywca drugiego miejscaPamiątkowe medale Podsumowanie Na pierwszym Gokartowym Grand Prix Płetwala stawiło się 11 zawodników. Wszyscy świetnie się bawili. Duch rywalizacji udzielił się zawodnikom i mimo drobnych stłuczek zawody odbyły się w duchu fair play. Już dzisiaj możemy śmiało powiedzieć, że odbędą się też kolejne wyścigi. Czy znajdzie się lepszy kierowca od Wojtka? Czy ktoś pobije jego czas? Jeżeli myślisz, że tą osobą jesteś ty, jeżeli chcesz zdobyć prestiżowy puchar i uścisk dłoni prezesa Stowarzyszenia zapraszamy na kolejne zawody.
20 VIII 2018
Szkolenie z pierwszej pomocy
Pod koniec lipca zorganizowaliśmy dla naszych członków szkolenie z pierwszej pomocy. Dla wszystkich chętnych była to świetna okazja żeby nauczyć się podstaw lub przypomnieć sobie zasady udzielania pierwszej pomocy. Szkolenie miało jeszcze jeden cel – dla członków grupy wodno ratunkowej WIR – było to jedno z dwóch obowiązkowych szkoleń, które odbędą się w tym roku. PRZEBIEG SZKOLENIA                                                                                                       Instruktorem prowadzącym był nasz prezes, Maciej Jurasz. Cennych porad udzielał również Dawid Tokarek, członek Stowarzyszenia i szef WIR, a w życiu prywatnym również ratownik medyczny. Szkolenie rozpoczęliśmy od podstaw czyli sprawdzaniu stanu poszkodowanego metodą patrz – słuchaj – czuj. Polega ona na tym, że jeżeli poszkodowany nie jest przytomny i nie reaguje na nas to klękamy przy nim, przykładamy nasze ucho do jego twarzy. Sprawdzamy czy oddycha słuchając jego oddechu, wyczuwając ten oddech na naszej twarzy jednocześnie patrząc czy unosi się jego brzuch lub klatka piersiowa. Następnie ćwiczyliśmy resuscytację oddechowo krążeniową. Do naszej dyspozycji były trzy fantomy imitujące osobę dorosłą, nastolatka oraz niemowlę. Dzięki temu można było nauczyć się odpowiednich technik przeznaczonych do konkretnych osób. Kolejnym etapem była nauka posługiwania się AED (Automated External Defibrylator) czyli Zautomatyzowanym Defibrylatorem Zewnętrznym. Urządzenie jak się okazało jest banalnie proste w obsłudze – wystarczy je włączyć i słuchać wydawanych poleceń. Dzięki temu praktycznie każdy, nawet bez przeszkolenia, jest w stanie udzielić pierwszej pomocy. Takie urządzenie oprócz swojego podstawowego zastosowania może bardzo pomóc ratownikowi dlatego, że po podłączeniu elektrod stale monitoruje pracę serca poszkodowanego, dzięki temu co chwilę otrzymujemy informację o stanie pacjenta. Kolejnym etapem naszych zajęć była nauka korzystania z zestawu tlenowego. Wbrew pozorom można tego użyć nie tylko dla poszkodowanego nurka. W czasie tych ćwiczeń używaliśmy również masek tlenowych. Uczyliśmy się również pracy zespołowej, która w takich przypadkach bardzo ułatwia niesienie pomocy. Jedna osoba może skupić się na odpowiednim masażu serca a druga skoncentrować się na podawaniu tlenu czy monitorowaniu stanu poszkodowanego. Taki podział ról może być też konieczny kiedy trzeba pomocy udzielać przez dłuższy czas ponieważ z różnych przyczyn dojazd karetki może być wydłużony. Na samym końcu ćwiczyliśmy pomoc przy zadławieniach, między innymi manewr Heimlicha oraz omawialiśmy ogólne zasady pomocy przy tamowaniu krwawienia. W tym przypadku ćwiczyliśmy używanie i zakładanie różnego rodzaju staz. PODSUMOWANIE Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, że takie szkolenia są bardzo ważne. Kiedy znajdziemy się w sytuacji kiedy zagrożone jest życie przeważnie nie ma czasu na zastanawianie się co trzeba robić. Działa adrenalina. TRZEBA DZIAŁAĆ. Dlatego dobrze jest przećwiczyć sobie w spokoju i pod okiem doświadczonych instruktorów jak prawidłowo tej pomocy udzielić. Jeżeli ktoś nie robił tego w ogóle to może w bezpiecznych warunkach przekonać się, że ucisk klatki piersiowej wcale nie jest taki łatwy jak wygląda to często na filmach. Albo, że tak banalna czynność jak pozycja boczna bezpieczna wymaga odpowiedniej techniki bo wcale nie tak łatwo ułożyć w niej dorosłego i rosłego mężczyznę.  Dla osób, które wcześniej uczestniczyły w tego typu zajęciach jest to również dobra okazja to sprawdzenia swojej wiedzy i umiejętności. Nawet jeżeli z pierwszą pomocą jest jak z jazdą na rowerze to jednak praktyka czyni mistrza. Nie można o tym zapominać.
13 VIII 2018
Analiza śmiertelnych wypadków nurkowych
W dniu 26 lipca odbyła się prelekcja  pod tytułem: Analiza śmiertelnych wypadków nurkowych. Wykład przygotował i poprowadził Michał Kosut PADI Regional Manager a gościny jemu i uczestnikom użyczyło Centrum Nurkowe Płetwal w Chybach. WSTĘP Temat nie jest przyjemny ale nurkowanie zalicza się do sportów ekstremalnych więc zawsze warto uzupełnić wiedzę w tym zakresie. Tym bardziej, że co roku zdarzają się wypadki – niestety również śmiertelne. Bardzo duża frekwencja świadczyła jednak o tym, że jest to temat o którym nurkowie, zarówno rekreacyjni i techniczni jak również instruktorzy, chcieli słuchać i rozmawiać. Parking nie był w stanie pomieścić wszystkich aut a sala została szczelnie wypełniona przez uczestników. W swoim wystąpieniu Michał opierał się na badaniach PADI oraz DAN. Obie organizacje prowadzą swoje badania i statystyki analizując różne aspekty. Dlatego wykład stał się przez to jeszcze bardziej interesujący. I tak DAN wylicza, że 1 wypadek śmiertelny przypada na 6000 ubezpieczonych zaś PADI, że 1 wypadek śmiertelny  przypada na 47000 certyfikatów nurkowych. „Ryzyko śmiertelnego wypadku podczas nurkowania jest równe temu podczas joggingu” – komentuje Michał. BADANIE WYPADKU „Wypadki śmiertelne to nie jedna przyczyna tylko ciąg zdarzeń, które doprowadzają do tragedii” – opowiadał Michał. Następnie opisał przebieg badania takich wypadków nazywany analizą czynników pierwotnych. Składa się ona z czterech elementów: inicjatora, czynnika urazowego, czynnika upośledzającego oraz przyczyny śmierci. Ma to na celu ustalenie pierwotnej przyczyny i całego ciągu przyczynowo skutkowego, którego efektem końcowym była śmierć człowieka. Oznacza to, że każdy kolejny etap, jeżeli nie zostanie rozwiązany, prowadzi do następnego a co za tym idzie ryzyko dla nurka wzrasta proporcjonalnie.   A jak ten schemat ma się do rzeczywistej analizy prawdziwego wypadku? Michał przedstawił przypadek nurka z Wielkiej Brytanii, któremu podczas nurkowania w zimnej wodzie zamarzł automat. Nurek nie umiał poradzić sobie z tą sytuacją i wpadł w panikę, w wyniku braku powietrza stracił przytomność i utonął.  Praprzyczyną takiego stanu rzeczy był fakt, że mężczyzna robił kurs nurkowy w kraju tropikalnym, w ciepłych wodach gdzie instruktor nie powiedział  mu o takiej możliwości awarii sprzętu a więc również nie przeszkolił jak sobie z czymś takim radzić ponieważ w sam takiej wiedzy nie posiadał bo w jego części świata takie rzeczy w ogóle się nie zdarzały. STATYSTYKA Jak wynika z badań, są generalnie cztery grypy ryzyka dotyczące nurków. Jeżeli chodzi o płeć to największą grupę ryzyka stanowią mężczyźni. Michał uzasadnił to w bardzo prosty sposób: osoby z niewielkim doświadczeniem zdobywają kolejny stopień, który pozwala im na głębsze nurkowania. Nie czują respektu wobec wody, łamią procedury i w ten sposób narażają siebie na niebezpieczeństwo. Jeżeli chodzi o wykonywanie serii nurkowań na przykład podczas wyjazdów wakacyjnych to szczególnie niebezpieczne, bo wtedy ryzyko wypadku jest większe, są nurkowania pierwsze oraz ostatnie. Pierwsze bo organizm może nie być przyzwyczajony, tym bardziej jeżeli nie nurkowaliśmy przez dłuższy czas oraz ostatnie gdyż wtedy jesteśmy rozproszeni, myślimy już o powrocie do domu i tym podobnych sprawach. WNIOSKI Bardzo często kiedy przydarzy się nam coś złego pod wodą próbujemy sami rozwiązać problem. Praktyka pokazuje jednak, że mimo wszystko, w takiej sytuacji, lepiej od razu wykonać awaryjne wynurzenie i narazić się przez to na jakiś uraz niż ryzykować utratę życia. Analiza śmiertelnych wypadków nurkowych służy temu aby zapobiegać w miarę możliwości podobnym przypadkom w przyszłości. Co nam to daje i co z tego dla nas wynika? - należy przestrzegać podstawowych zasad bezpieczeństwa i procedur dotyczących nurkowania - nie powinno się nurkować „na siłę” i zwracać uwagę na swoje samopoczucie - regularnie sprawdzać manometr tak aby zawsze wiedzieć jaki mamy poziom gazów - organizacje takie jak PADI czy DAN będą opracowywać nowe procedury i metody szkolenia Praktyka czyni mistrza, w tym przypadku przysłowie się sprawdza, ponieważ ryzyko wypadu spada wraz z doświadczeniem. Mimo, że co roku dochodzi do licznych wypadków to liczba zwłaszcza tych śmiertelnych systematycznie spada od lat 60-tych. Nawet przy założeniu, że sport staje się coraz bardziej popularny i z roku na rok zwiększa się liczba nurków oraz instruktorów. ZAKOŃCZENIE Wykład Michała był tylko wstępem do dalszym rozmów, pytań i opowieści. Korzystając z ładnej pogody wszyscy uczestnicy przenieśli się na zewnątrz gdzie dalej dyskutowali o bezpieczeństwie. To spotkanie pokazało, że takie wykłady są potrzebne. Jeżeli będziecie mieli okazję wziąć w udział w takiej prelekcji to szczerze zachęcamy. Tym bardziej jeżeli prelegentem będzie Michał Kosut. PS Chcieliśmy bardzo podziękować Irenie Gilwatowskiej z DAN Europe za udział i podzielenie się z nami swoimi spostrzeżeniami i obserwacjami. Jej komentarze świetnie uzupełniały słowa Michała.